Odkrycie Ameryki
Dzięki wyprawom morskim, dokonywanym w średniowieczu, poznaliśmy nie tylko nowe surowce czy przyprawy, ale co najważniejsze nowe lądy. Do tak wyniosłego odkrycia przyjmuje się odkrycie Ameryki przez Krzysztofa Kolumba. Mimo, że istnieje wiele sprzecznych teorii wokół tego zdarzenia to w historii uważa się właśnie jego za pierwszym, który dotarł do tego kontynentu. Paradoksem w całej sytuacji jest fakt, że chciał on odkryć drogę morską do Indii i zgodnie z teoria o tym, że Ziemia jest kulą, myślał, że dotarł do Indii. Jednak po kilku wyprawach, doszedł do wniosku, że to zupełnie inny kontynent.
Podróżował wraz ze swoją ekipą na trzech statkach, z czego najważniejszy nosił nazwę „Santa Maria”. Wszyscy wierzyli, że to on odkrył ten kontynent, do momentu podróży Amerigo Vesspucciego, który dotarł do Ameryki dwadzieścia lat po Kolumbie i nie bał się stwierdzić, że to nowy ląd. Stad właśnie, od jego imienia, Ameryka posiada swoją nazwę. Jednak nikt nie kwestionuje tego, że to dzięki Kolumbowi mamy nasze Ameryki.
Statki, którymi podróżowano
W starożytności czy średniowieczu było trudno o innowacyjne maszyny, takie jak na przykład samoloty, które umożliwiałyby podróżowanie i odkrywanie nowych lądów. Dlatego ludzi musieli sami dążyć do wynalezienia środka transportu, który umożliwiłby im przemieszczanie się. Zdecydowano się na drogę morską, w związku z tym budowano łodzie i statki. Sam Marco Polo w swojej wyprawie używał karaweli składającej się z trzech statków. Było nie tylko raźniej i bezpieczniej w razie problemów pogodowych czy napadu, ale można było zabrać więcej pożywienia, czy w razie zdobycia łupów, było więcej miejsca na nie. Nie było nowoczesnych materiałów, z których teraz buduje się statki, a więc budowniczy musieli wykorzystywać to, co było łatwo dostępne. A do takich rzeczy należało drewno. To ono było głównym budulcem łodzi. Budowano z niego kadłub, maszty, wiosła, wszelkie niezbędne elementy. Wykorzystywano także płótno i liny, głównie do budowy żagli. Pokład nie był wyposażony tak jak w dzisiejszych statkach, ale znajdowało się tam miejsce do snu i schronienia. Nie było lodówek, wiec żywność przewożona bardzo szybko się psuła, a wodę odzyskiwano z morskiej solanki.
Podbój ludności
Wraz z zamorskimi podróżami, oprócz przypraw i surowców, europejscy odkrywcy poznawali nowe ludy. Na każdym kontynencie, na którym się pojawiali mieszkali już ich rdzenni mieszkańcy.
Nie zawsze zostawiano ich w spokoju. Często te tereny, które zostały odkryte bywały od razu podporządkowywane do kraju, z którego pochodził podróżnik. A wraz z krajem automatycznie pod władzę kolonizatora wchodziła także ludność. Nie miała ona zazwyczaj nic do powiedzenia, bo była tłumiona i brana do niewoli. Szczególnie z terenów Afryki przywożono czarnych niewolników, którzy w zamian za życie byli najlepszymi pracownikami. Kiedy odkryto Amerykę, na jej tereny zaczęli zjeżdżać europejscy koloniści i wypierać jej rdzenną ludność, czyli Indian, musieli się oni nauczyć języka, obyczajów a przede wszystkim podporządkować kolonizatorowi. Doprowadziło to do tego, że współcześnie w Ameryce możemy spotkać wszelki rasy, z całego świata i nikogo to nie dziwi. Podboje obcych terenów przez podróżników dały początek migracjom ludności dzięki przetartym szlakom morskim.